Wczoraj w późnych godzinach wróciliśmy ze Złotowa, gdzie pożegnaliśmy na okres 14 dni dwie najbliższe osoby – Arturka uczestnika turnusu rehabilitacyjnego i babcię Renię – opiekunkę i … babcię 🙂 Dla Anuli i Królewicza to prawdziwie trudny czas, gdyż  po raz pierwszy rozłąka trwać będzie tak długo. Dla doświadczonego taty to kolejny raz, więc „zawodowo” snuje się po pokojach… Brak Arturka odczuwalny jest w każdej sytuacji 🙁 Wiemy jednak wszyscy, iż obecny czas jest fundamentem Jego przyszłości, dlatego z pokorą i cierpliwością znosimy upływające godziny. Most telefoniczny pozwala nam na bieżąco śledzić samopoczucie Następcy Rosowego Tronu. Informacje napływające budują nas … niezwykłą współpracą i radością z zajęć w wykonaniu Arturka. To fantastyczna wiadomość, gdyż czerpie On pełną garścią korzyści płynące z pobytu w Złotowie. Doczekaliśmy tego, na co czekaliśmy 🙂 To kolejny, arcy ważny krok w tym Arturkowym_Maratonie…

Dodaj komentarz
Side bar