Arturek ma nietypową jak na swój wiek pasję, a mianowicie uwielbia odwiedzać kościół, zarówno w czasie celebracji mszy świętej, jak przy każdej innej okazji. Jest marzeniem dorosłości jest zostanie … księdzem … hmmm 🙂 Korzystając z okazji, kiedy kościoły są puste, udaje się na ołtarz i stamtąd prowadzi swoją eucharystię.

Znamienite jest to, iż to właśnie uczestnictwo we mszach rehabilituje Arturka z lęku przed nagłym i głośnym dźwiękiem – niestety dolegliwość wciąż aktualna. Pierwszą mszę Królewicz oglądał ze samochodu zaparkowanego przed kościołem. Z biegiem czasu odważył się wejść w przedsionek, potem dalej, aż pod sam ołtarz.